MISJA „NORDY” DO CHIN ZAKOŃCZONA SUKCESEM

Dwudziestu jeden przedsiębiorców powróciło z tygodniowej misji gospodarczej w Chinach zorganizowanej przez Regionalną Izbę Przedsiębiorców „NORDA”. Misja odbyła się w dniach 14.10-22.10.2016.

IDEA WYJAZDU.

W ostatnich latach strona chińska jest bardzo aktywna w ekspansji na cały świat. Z drugiej strony, nasz kraj też zaistniał na chińskim rynku. Prezydent Polski był dwa lata temu w Chinach, w zeszłym kraju nastąpiła rewizyta. To bardzo ważne, bo w Chinach współpraca w biznesie idzie w parze ze współpracą władz. Więc postanowiliśmy zbadać sprawę: jakie rzeczy od Chińczyków możemy sprowadzić i czy jest szansa, by nasze lokalne firmy mogły zaistnieć na tamtejszym rynku. Warto było, by przedstawiciele naszej organizacji, zrzeszającej już 80 firm, zatrudniających 4,5 tysiąca pracowników na własne oczy przekonali się, jak rozwija się największy tygrys gospodarczy świata. Tym bardziej, że kilka firm z „NORDY” od wielu lat utrzymuje bezpośrednie kontakty gospodarcze z Chinami.

PRZEBIEG WIZYTY.

Plan był bardzo napięty, w 6 dni poznaliśmy “Chiny w pigułce”. Nikt nam nie sponsorował tego wyjazdu, każdy przedsiębiorca płacił za siebie, więc był zainteresowany osiągnięciem maksymalnego efektu. Nie było czasu na zabawę, czy plażowanie (choć na południu Chin jest teraz prawie 30 stopni Celsjusza). Zaprosiliśmy do wyjazdu starostę wejherowskiego i puckiego, bo w Chinach nie robi się interesów bez zgody władz. Obecność przedstawicieli naszej władzy lokalnej była wręcz niezbędna jak liderów misji. A w przygotowaniu merytorycznym wyjazdu pomógł Urząd Marszałkowski w Gdańsku, który w Pekinie ma swoje biuro. Dzięki zaangażowaniu szefa biura w Pekinie udało się zorganizować spotkania B2B , spotkanie z władzami miasta Zhuhai (1,7 mln. mieszkańców), obecność na bankiecie z okazji ceremonii otwarcia Targów Turystycznych w Guilin, itd.

 

Miejsce seminariów.
Miejsce seminariów.

Zaczęliśmy od Hongkongu i największych na świecie targów elektroniki. To tysiące wystawców na kilometrach hal. Potem były odwiedziny w mieście Zhuhai, położonym nad Morzem Południowochińskim. Zwiedziliśmy tamtejszą fabrykę domofonów: bogatą, nowoczesną, zautomatyzowaną. Poczęstowano nas nawet typowym robotniczym lunchem, tam takowy przysługuje pracownikowi. Potem było spotkanie z władzami miasta, co ciekawe, oni już współpracują z województwem pomorskim i byli w Gdańsku i w Gdyni.

Rozpoczynamy seminarium.
Rozpoczynamy seminarium.

Tamtejsza pani mer jest bardzo zainteresowana współpracą, teraz nasi starostwie chcą wystosować zaproszenia do strony chińskiej, by przyjechali do nas wraz z przedstawicielami ichniejszego biznesu. Byliśmy też na największych na świecie targach w Kantonie oraz na targach turystycznych w Guilin, też największych w Chinach. W ciągu tygodnia przemierzyliśmy 1,5 tyś. kilometrów, a do domu wracaliśmy 36 godzin (autobusy, szybki pociąg, 2 razy samolot). Ale co najważniejsze: wróciliśmy w dobrych humorach, „cali” i prawie zdrowi.

NASZE WRAŻENIA.
Delegacja z Polski.
Delegacja z Polski.

Przekonaliśmy się na własne oczy, że przed Polską jeszcze dużo pracy, by dogonić pod względem technologicznym i rozwojowym kraje azjatyckie takie jak Chiny. Że Chiny to nie tylko kraj z poletkami ryżu, jaki mamy w skojarzeniach, ale wysokich szklanych wieżowców, czy kolei dużych prędkości, których zbudowali w ostatnich latach 3 tysiące kilometrów. Przed Chińczykami się nie ucieknie, a lepiej ich zrozumieć i starać się robić z nimi biznes, niż czekać z założonymi rękami. Owszem, Chiny mają inną kulturę, tradycje i zwyczaje, ale starajmy się szukać podobieństw, szans i je wykorzystywać, a nie różnic. Oni na przykład kochają muzykę Szopena. Co prawda różnią nas języki, ale o pieniądzach i biznesie rozmawiają tak, jak my. Można powiedzieć, że to pieniądz otwiera granice. Takie osobiste spotkania, rozmowy i wspólny obiad ułatwiają porozumienie w biznesie. Tego przez wymianę e-maili się nie załatwi.

CO DALEJ.
Rozmowy kierownictwa delegacji z gospodarzami od lewej Gabriela Lisius Jarosław Białk Jacek Pomieczyński Sławomir Berbeć
Rozmowy kierownictwa delegacji z gospodarzami od lewej Gabriela Lisius Jarosław Białk Jacek Pomieczyński Sławomir Berbeć

Liczymy, że jedna z naszych firm zrealizuje wkrótce w Wejherowie projekt wspólne produkcji wysoko zaawansowanych technologicznie produktów, jest to „świeża” sprawa i trwają ustalenia. Interesy z Chińczykami robi się dobrze dlatego, że oni nie oczekują szybkiego zwrotu zainwestowanego kapitału. I lubują się w dużych inwestycjach. Mogą zainwestować w infrastrukturę turystyczną, np. w powiecie puckim. Są specjalistami w budowie luksusowych hoteli i apartamentowców, infrastruktury. Nasze firmy budowlane z „NORDY” chętnie podejmą się kooperacji. Z kolei kilka naszych firm przywiozło z Azji inspiracje: co można od nich sprowadzić do nas, bo czegoś takiego u nas nie ma lub jest droższe.
Co najważniejsze: wspólna misja bardzo zintegrowała naszych przedsiębiorców. Pewnie wkrótce pomyślimy nad następnym wyjazdem…

Materiał przygotowany na podstawie wywiadu udzielonego przez prezesa Izby Jacka Pomieczyńskiego „Dziennikowi Bałtyckiemu”.