SKŁADKA ZUS MOŻE BYĆ NIŻSZA

Składki na ZUS mogą być niższe i to zupełnie legalnie. Im większa firma, im więcej zatrudnionych, tym oszczędność może być większa. Sekret tkwi w tzw. ubezpieczeniu wypadkowym. Warto sprawdzić wysokość opłacanych składek z tego tytułu. Jeśli okaże się, że są zbyt wysokie, przedsiębiorca otrzyma nie tylko zwrot nadpłaty, ale też będzie płacił mniej w następnych latach.

Odszkodowania lub renty wypłacane pracownikom z tytułu tzw. “wypadków przy pracy” są wypłacane przez ZUS z funduszu wypadkowego wchodzącego w skład Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, na który składają się wszystkie przedsiębiorstwa w Polsce. Składki na ten fundusz dla każdej z firm ustalane są indywidualnie. Ich wysokość waha się w przedziale 0,4-3,6 proc. wynagrodzenia brutto dla podmiotów zatrudniających ponad 10 osób i 1,8 proc. w przypadku mniejszych firm.

To, ile trzeba konkretnie zapłacić, zależy od wielu czynników. Największe znaczenie mają: liczba pracowników zatrudnionych w warunkach zagrożenia, liczba wypadków przy pracy do jakich dochodziło w ostatnich latach, oraz rodzaj prowadzonej działalności. Wiele można zyskać w rozmowach z ZUS, który wydaje decyzję o wysokości stawki wypadkowej.

Często spotykamy się z sytuacją, że na skutek zgłoszonego do ZUS przez pracodawcę wypadku przy pracy, Zakład podnosi stawkę ubezpieczenia wypadkowego dla firmy. W praktyce może to oznaczać (szczególnie dla dużych firm) konieczność zapłacenia w skali roku nawet kilkuset tysięcy złotych więcej z tytułu ubezpieczenia. Po pewnym czasie okazuje się, że wypadek nie powinien być wcale wykazany w danych, które zdecydowały o tym, że ZUS podniósł stawkę wypadkowego. Dzięki temu Zakład wydaje decyzję o ponownym obniżeniu stawki do poziomu pierwotnego, a firma dostaje zwrot nadpłaconych składek i dodatkowo zaoszczędza w każdym kolejnym roku swojej działalności – oczywiście pod warunkiem, że ma świadomość jak działa ubezpieczenie wypadkowe i dlaczego trzeba je na bieżąco śledzić i weryfikować.

Większość firm w Polsce nie wie, że ten system tak działa. Może to powodować sytuację w której większość firm po prostu przepłaca na ubezpieczeniu wypadkowym. Mechanizm pozwalający uzyskać niższą składkę ubezpieczeniową jest mało znany, a większość firm nie wie jak z niego korzystać. Teraz mają ostatnią szansę, żeby zweryfikować wysokość płaconych składek wypadkowych, sięgając aż 10 lat wstecz.

Rok 2016 jest przełomowy, ponieważ od przyszłego roku zmieniają się przepisy dotyczące przedawnienia zusowskich należności. Tylko do końca tego roku obowiązuje okres dziesięcioletni, co oznacza, że to ostatni moment na odzyskanie nadpłaconych składek wypadkowych za lata 2006-2015. Od stycznia okres przedawnienia skróci się o połowę do pięciu lat. Warto tę okazję wykorzystać, bo w grę mogą wchodzić duże pieniądze.

Jakie czynniki mogą powodować, że wypadkowe było za wysokie i firmie należy się zwrot z ZUS? Najczęściej firmy nieświadomie zawyżają składki przez złą kwalifikację zdarzeń w miejscu pracy. I to nie dlatego, że ktoś w firmie popełnia błąd. Najczęściej pracodawca zgłasza wypadek do ZUS i uwzględnia to w swoich statystykach. Zakład przekwalifikowuje zgłoszenie, ale pracodawca tego nie uwzględnia i przez to zawyża sobie składkę wypadkową. Zdarza się też tak, że wypadek okazuje się mniej groźny niż się początkowo wydawało. Po pewnym czasie ZUS zmienia kwalifikację wypadku, bo pracownik wraca do zdrowia i jest zdolny do pracy, ale przedsiębiorca w swoich statystykach tego nie uwzględnił. Innym powodem może być zmiana struktury pracowników. Wystarczy, że firma zwolni połowę przedstawicieli handlowych, którzy jeżdżąc po Polsce wystawiali się na większe ryzyko niż pracownicy biurowi. Przez to liczba zatrudnionych w warunkach zagrożenia spadła, a przedsiębiorca powinien płacić niższe wypadkowe.

Weryfikacja nie zawsze wykaże nadpłatę. Może się również okazać, że przedsiębiorca płacił zbyt niską składkę wypadkową. Ale nawet, jeśli okaże się, że firma płaciła za mało, może to być dla niej korzystne. Warto się przyznać i zgłosić do ZUS, bo jest szansa na uniknięcie kary.

Tomasz Magulski